piątek, 10 listopada 2017

K2 dla Polaków - między Scyllą a Charybdą

K2 ze stoków Broad Peak, fot. Kacper Tekieli
Zimowa wyprawa na K2 ma twardy orzech do zgryzienia. Najwyższej próby umiejętności wspinaczkowe, kondycja i sprawność uczestników, skonfrontują się z zimowymi żywiołami Karakorum, a w szczególności z siłami natury okolic masywu K2, który z racji swej wielkości i położenia, kumuluje w sobie wszystkie dodatkowe 'atrakcje' zimowych akcji wysokogórskich. Leżący  na 36 równoleżniku szczyt, sięgający ponad 8,6 tys. m n.pm., jest ośmiotysięcznikiem najbardziej wysuniętym na północ i  dosłownie wtyka swoją głowę w niezmiernie turbulentną strefę troposfery, często nawiedzaną na tej szerokości geograficznej przez prąd strumieniowy - jet stream - potężny wiatr, wiejący - najogólniej mówiąc - w górnej troposferze. Jet stream podlega silnym zmianom co do położenia swoich strug nad globem ziemskim, a wskutek zmiany klimatu coraz częściej spowalnia swój bieg i w efekcie tego meandruje, sięgając swymi strugami głęboko na południe, często właśnie w okolice Karakorum, a nawet jeszcze bliżej pasa równikowego. 
Kształtowanie jet stream, źródło: Wikipedia

Bardzo silny, szybki (>160 km/h) strumień lodowatego powietrza, to ogromne utrudnienie dla wspinaczy, wręcz uniemożliwiające akcję górską, zwłaszcza w rozrzedzonym powietrzu, gdzie wiatr dosłownie wysysa siły, energię i ciepło z organizmu, a przy ogromnej prędkości potrafi zwalić z nóg, a nawet zrzucić w przepaść, pomimo małej gęstości powietrza na tych wysokościach. Do tego prąd strumieniowy jest dość nieprzewidywalny, a schemat jego zachowań można nakreślić jedynie w bardzo ogólny sposób. Napędzany i kształtowany jest (najprościej mówiąc) rotacją Ziemi i różnicą ciśnienia atmosferycznego pomiędzy strefą polarną i przyrównikową, generalnie przekłada się to również na fakt, że różnica temperatur między tymi strefami jest mechanizmem napędzającym i formującym strugi prądu. Generalnie - im ta różnica jest mniejsza (co wynika z ocieplania się Arktyki), tym wolniej wieje jet stream i dlatego, wijąc się ponad globem, bardziej penetruje w stronę K2. 
Drugim zimowym problemem są opady śniegu, których wzorzec zmienia się od parunastu lat dość znacząco, w efekcie czego występuje opisywana już na moim blogu tzw. 'anomalia Karakorum', czyli zjawisko - jedyne na Półkuli Północnej - nieubywania masy lodowców w rejonie Karakorum. Na całej kuli ziemskiej lodowce szybko zanikają, ale są trzy miejsca, gdzie taki proces zaniku nie następuje: Karakorum na Półkuli Północnej oraz Alpy Południowe (Nowa Zelandia) i Antarktyda Wschodnia - na Półkuli Południowej. Reszta świata szybko traci lodowce. 
Przykład kształtu jet streama, 24.IX.2017, credit: netweather.tv
Jednak aby anomalia Karakorum mogła funkcjonować tak jak dotąd, czyli aby bilans masowy lodowców był zachowany albo dodatni, to topniejący latem śnieg Karakorum musi być uzupełniany zimą i wiosną, a statystycznie proces tego uzupełniania zaczyna się w lutym, po czym proces gromadzenia śniegu / lodu narasta, kulminując w kwietniu.


Przykład kształtu jet streama, 2.X.2017, credit: netweather.tv

Tak więc wyprawa będzie musiała znaleźć sobie "miejsce" między dwiema siłami, które zupełnie nie sprzyjają działalności górskiej, a już w ogóle - na najtrudniejszym ośmiotysięczniku świata. Nie bez powodu - jedynym, dotąd nie zdobytym zimą.
Trudno dzisiaj jednoznacznie przewidzieć, która z nich - opady śniegu i zagrożenie lawinowe, czy jet stream będzie większym wyzwaniem: śnieg padający okresowo, czy wiatr wiejący bez przerwy, chociaż prądy strumieniowe maja swój chaotyczny niby-wzorzec. Pora odnaleźć jakąś rozmytą sekwencję w tym chaosie, przynajmniej na czas przewidywanej akcji górskiej, w wysokich partiach K2. Pracuję nad tym

Najbardziej uproszczone ujęcie problemu sprowadza się do następujących prawidłowości:

  • zagrożenie lawinowe jest największe w niższych partiach góry, natomiast
  • utrudnienia ze strony wiatru, a w szczególnosci prądu strumieniowego, rosną wraz z wysokością n.p.m.
  • w ostatecznym bilansie, w lokalizacji, w której odbędzie się atak szczytowy, jedyną przeszkodą pozostaje wiatr i to temu zjawisku trzeba poświęcić największą uwagę.
________________________________________________________________
  • Rosyjska wyprawa w zimie 2011/2012 nie powiodła sie z powodu jeta i opadów śniegu na początku lutego, co potwierdza to, o czym pisałem, w oparciu o dane nt opadów śniegu w Karakorum, że klucz do zimowego K2 - pod wzgledem klimatycznym! - może leżeć w dopasowaniu planu wyprawy do terminu styczniowego.
  • Aktualizacja z 28.XII.2017: Trzeba jednakże podkreślić, że polska wyprawa zimowa na sąsiedni Broad Peak w roku 2013, nie napotkała zasadniczych problemów związanych z opadem śniegu. A zatem ta kwestia pozostaje otwarta.

Wystarczy kilka dni a nawet kilkanaście godzin, żeby układ prądów strumieniowych uległ całkowitej zmianie.
Wszystkie zrzuty ekranowe jest streama, prezentuję dzięki uprzejmości www.netweather.tv
Przykładowy układ prądów strumieniowych, w dniu 1 grudnia 2017, wieczorem. Taki układ (niekorzystny) trwa zwykle kilka dni. Nie istnieje jakakolwiek uchwytna analitycznie regularność tego cyklu.
Porównanie poglądowe prędkości wiatru podczas jeta (czerwone strzałki) i bez jeta.
Zimowa walka o szczyt K2 - znajdujący sie niejako  'poza światem', jak bezludna wyspa w słynnym filmie Cast Away, będzie aktem monumentalnym i zapewne pełnym dramaturgii, rozgrywającym się gdzieś bardzo daleko, w wielce nieprzyjaznej, wrogiej, choć przepięknej przestrzeni. Scenariusz zdarzeń napisze natura, a wojujący z nią himalaiści, będą zdani na jej kaprysy i swoje umiejętności. 
Każda z opisanych barier oddzielnie, już stawia nie lada zadania. 
To jest wyprawa dla najlepszych i najsilniejszych himalaistów na świecie.
Należy zakładać, że doświadczenie, kondycja i kwalifikacje wspinaczy nie budzą jakichkolwiek wątpliwości. Innymi słowy - gdyby akcja zdobywania K2 odbywała się w warunkach zimowych, ale  w warunkach wolnych od zaskakujących ekstremów, to sama akcja technicznego pokonywania drogi wejściowej i zakładania kolejnych obozów oraz atak szczytowy, z całą pewnością zakończyłyby się powodzeniem. Co do tego nie można mieć wątpliwości. Problemem pozostaje tylko niepewność związana z warunkami atmosferycznymi, jakie występują w rzeczywistości, a zatem niepewność właściwa zjawiskom opisywanym teorią chaosu. Termin "chaos" potocznie źle się kojarzy, ale w fizyce nie jest niczym niezwykłym, a meteorologia i klimatologia są przecież naukami fizycznymi. 
Wysoko, coraz wyżej..., zdj. Kacper Tekieli




Może trudno w to uwierzyć, ale już teraz - jesienią, gdzieś na naszym globie występują drobne zjawiska, składające sie na klimat, zjawiska i stany atmosfery i oceanu, które w efekcie, za kilka miesięcy, będa skutkować warunkami pogodowymi w interesującym nas rejonie K2.





W drodze pod K2, zdj. Tadeusz Piotrowski, 1986 r., udostepnione dzięki uprzejmości: Danuta Piotrowska


Artykuły powiązane:
K2 dla Polaków - Cast Away i teoria chaosu


 Anomalia Karakorum: gdzie to ma silnik?

Kilka słów o anomalii Karakorum
Karakorum, zdj. Tadeusz Piotrowski, 1986 r., credit: Danuta Piotrowska


niedziela, 1 października 2017

Anomalia Karakorum - gdzie to ma silnik?


K2
(Wikipedia, CC-BY-SA-3.0)
Podczas 13 Spotkań z Filmem Gorskim w Zakopanem, w weekend sierpniowo-wrześniowy, Janusz Gołąb opowiadał ze sceny o warunkach pogodowych, na jakie napotkała polska wyprawa rekonesansowa na K2 w lipcu. Generalnie - potężny wiatr powyżej 7k, deszcz w bazie i izoterma zerowa niekiedy na 6,3k, co oznaczało rownocześnie deszcz w BC i śnieg powyżej obozu I -  śnieg zsuwajacy sie w postaci pyłówek, ale zdarzały się i większe lawiny. W wyniku wysokiej temperatury powyżej BC, stopniał śnieg powierzchniowy i pootwierały sie liczne szczeliny w formacjach lodowcowych niższych partii ściany południowej, najogólniej mówiąc. Dla osoby obserwującej ewolucję anomalii Karakorum, nie jest to niczym zaskakującym. Obserwując rownież sytuację meteo na większym obszarze wokół K2, odnotowałem znaczący wpływ okresowo pojawiającego się w tym rejonie strumienia jet streama, zawsze na północ od masywu K2, ale niekiedy dość blisko, co musiało mieć istotny wpływ na pogodę w tym masywie. Równocześnie od południa napływało mokre powietrze monsunowe.

Gasherbrum I - Hidden Peak*)
Co ciekawe, to relacja z akcji Czechów Holecka i Haka na G1, szczególnie w odniesieniu do warunków śnieżnych oraz fakt, że oprócz nich nikt nie wszedł w tym sezonie (jak dotąd) na G1, również wpisały się w coraz bardziej klarowny mechanizm anomalii Karakorum. Otóż, trwająca tygodniami "przepychanka" resztek mokrego powietrza monsunowego od południa z napierającym co jakiś czas od północy i zachodu prądem strumieniowym - którego w zasadzie nie powinno tam teraz  być - zasila tamtejsze lodowce obfitymi opadami i lawinami. Dużo pada, a to co spadnie - zostaje natychmiast zdmuchnięte do stref akumulacji lodowców. Do tego silna operacja słoneczna i szybkie, cykliczne - dobowe - wahania temperatury wokół zera st. Celsjusza, w przedziale wysokości 5k - 6k, powodują, że tamtejszy śnieg, poddawany szybkiej cyklicznej (dobowej) przemianie fazowej, traci zwięzłość i ma większą skłonność do formowania lawin oraz zanikania, co przy okazji odsłania szczeliny w trwalszych strukturach lodowców.
Wokół Broad Peak, zdj. Kacper Tekieli

Obserwując działania himalaistów na K2 i BP w tym roku zauważyłem, że prognozy pogody są bardo mało wiarygodne, jak chodzi o wiatr w ogólności, a ponadto niezbyt wiarygodne w kwestii opadów śniegu w zakresie 6k - 8,6k. Zapewne pojawił się czynnik klimatyczny, który jeszcze nie jest dostatecznie ujęty w modelach i - w rezultacie - w prognozach pogody.

Wygląda na to, że w lecie czynnikiem tym jest nasilająca się synergia monsunu z prądem strumieniowym.


Kilka miesięcy po opublikowaniu pierwszej wersji tego tekstu, pojawił sie artykuł Alexandra Hubera potwierdzajacy to, że w Karakorum następuje drastyczna i szybka zmiana letnich warunków klimatycznych, wymuszająca na wspinaczach calkowitą zmianę dotychczasowych praktyk taktycznych. O tym, co sie tam dzieje zimą, wkrótce przekonają się nasi himalaiści, wybierający się w grudniu na K2. 

Jeśli tak właśnie jest, jak pisze Huber, to anomalia Karakorum ma przed sobą niepwną przyszłość, gdyż obydwa tłoki tego silnika anomalii są napędzane globalnym ociepleniem, które już się nie zatrzyma, a dostatecznie wyraźne przekroczenie jakiegoś jeszcze nieznanego progu termicznego, może - wbrew wcześniejszym przewidywaniom - zakłócić działanie "silnika anomalii".

Broad Peak, zdj. Kacper Tekieli

A czego oczekiwać w zimie? - trzeba starannie przeanalizować dane meteo z kilku poprzednich lat, przy czym od razu należy zaznaczyć, że danych bezpośrednio pozyskiwanych zimą na miejscu, pod K2, nie ma, więc można się opierać jedynie na danych proxy i na archiwach prognostycznych, ale nade wszystko, należałoby starannie przeglądnąć dostępne archiwa dotyczące prądu strumieniowego i opadów na przełomie stycznia i lutego, gdyż w roku 2017 właśnie na początku lutego w rejonie sąsiednim do K2 (w skali Karakorum), zeszły ogromne lawiny, po bardzo obfitych opadach śniegu. Ponieważ wiele lawin zniszczyło dawne wioski i pochłonęło wiele ofiar wśród miejscowej ludności, można  interpretować to zdarzenie, jako potencjalny sygnał silnej i gwałtownej zmiany wzorca opadów śniegu w rejonie.


https://www.netweather.tv/charts-and-data/global-jetstream#2017/09/23/....


Ostatnio, od września 2017, nad całym obszarem Karakorum, szaleje potężna struga jet streama który w ogóle mocno meandruje, często bardzo daleko na południe i trudno go odróżnić od strugi subtropikalnego prądu strumieniowego.

Zima w tym kontekście pozostaje pod znakiem zapytania.



Karakorum ze stoków Broad Peak, zdj. Kacper Tekieli


*) zdjęcie: By Dr. Olaf Rieck (http://www.olafrieck.de) -http://www.leipzig-online.de/expedition/gasherb/index.htmunder CC-BY-SA-3.0, CC BY-SA 3.0,

poniedziałek, 10 kwietnia 2017

Anomalia Karakorum - kilka dodatkowych uwag



Zmiana klimatu, czyli anomalia klimatyczna w Karakorum, jest obecnie największym problemem dla wypraw na K2.  






Aktualizowana kontynuacja artykułu:
"Kilka słów o anomalii Karakorum"





Po obejrzeniu prezentacji kilku zimowych wspomnień Krzysztof Wielicki spod K2, podczas 10. Katowicki Przegląd Filmów Górskich (prowadzenie: Alina Markiewicz), czyli dawnych opowieści i filmów ukazujących ówczesne wzorce opadów i wzorce wiatru (jet stream obniżający się stopniowo od strefy wierzchołkowej K2 w lutym aż do poziomu BC w marcu) i po zestawieniu tych faktów z obecnie prezentowanym stanem wiedzy o klimacie w tym rejonie (The Karakoram Anomaly), dopisałem jeszcze parę linijek do trochę wcześniejszego tekstu na ten temat.


Ostatnio (marzec / kwiecień 2017) pojawił się głos sceptyczny, ale poza suchą notką prasową, nie znalazłem konkretnych danych pomiarowych. Nie ma wzmianki o Baltoro, ani tym bardziej żadnych nowych informacji o zimowym wzorcu opadów w rejonie K2.
Prawie równocześnie pojawił się artykuł w Pamir Times, o zupełnie przeciwnym wydźwięku. 

Czyli zjawisko zwane anomalią Karakorum jest jeszcze bardziej tajemnicze!

Jakby tego było mało, to psuje się również klimat polityczny!

Czytając te wszystkie analizy i polemiki można niekiedy odnieść wrażenie, że  cofanie się czoła lodowca bywa utożsamiane z jego zanikiem, podczas gdy w górnych jego partiach - w strefie akumulacji, może następować istotny przyrost masy śniegu / lodu, czyli ogólnie - przyrost substancjalny całego lodowca. Ten proces dominuje jednak wysoko, w przypadku rejonu Baltoro - na wysokości 4800 - 5200 m n.p.m., gdyż to właśnie tam przebiega linia równowagi, pomiędzy strefą akumulacji i ablacji. We wspomnianym artykule sceptycznym, nie ma odwołania do Baltoro, ponieważ nie prowadzono tam pomiarów zimą. Dostępne dane pochodzą z pomiarów satelitarnych i ewentualnie ze stacji automatycznej na Concordii. Wszelako, strefa największych opadów zimą leży znacznie wyżej.

Kluczowe znaczenie w zasilaniu lodowca mają opady w zimie, co z kolei oznacza, że czynnikiem decydującym o powodzeniu wyprawy na K2 będzie dostosowanie się do klimatu, którego stan determinuje pogodę.      

Jednak dotychczasowe statystyki i dostępne archiwa prognostyczno - modelowe na ogół wskazują na to, że statystycznie optymalnym okresem akcji górskiej mającej na celu zimowe wejście na K2, jest okres listopad - styczeń, z uwagi na ryzyko nasilania się opadów śniegu od lutego. W literaturze klimatologicznej jest sporo informacji, jednakże wyraźnie podkreśla się fakt, że dla rejonu K2 brak jest naziemnych danych pomiarowych z miejsc położonych wyżej, niż Concordia. Ponadto w lutym na wysokościach od BC do K2 pojawi się coraz bardziej meandrujący i nieprzewidywalny jet stream, ale o tym wszyscy himalaiści wiedzą od dawna. Problem w tym, że obecnie jet stream zapewne zachowuje się inaczej, niż podczas poprzednich wypraw zimowych.

"IMHO", w oparciu o przestudiowaną literaturę 
i duże zasoby danych dotyczących klimatu HKK, 
a także o relacje uczestników wcześniejszych wypraw zimowych -  
klucz do K2 zimą leży w odpowiednio wcześnie rozpoczętej akcji górskiej, 
tak, aby możliwe było podjęcie prób ataku szczytowego jak najwcześniej, już w styczniu

Wszelako, modele klimatyczne to nie są prognozy pogody, tylko materiał określający prawdopodobieństwo wystąpienia zjawisk atmosferycznych w funkcji czasu. Ponieważ zmiana klimatu i globalne ocieplenie następują bardzo szybko, zawsze istnieje znaczny margines niepewności. Odnośnie samego zjawiska anomalii Karakorum, to wśród badaczy istnieje pewne zamieszanie, typu "i tak, i nie". Tym bardziej, że globalne ocieplenie raptownie przyspiesza, ku zaskoczeniu większości badaczy.

Mapka częściowo wyjaśnia, jak może dochodzić do anomalii latem, ale nie wyjaśnia wystarczająco całego zjawiska, a zwłaszcza w zimie. A, jak twierdzą niektórzy badacze, to właśnie w głównej mierze zimowe opady śniegu i towarzyszące im lawiny podtrzymują anomalię. Istnieje kilka hipotez, ale nikt dokładnie nie wie jak działa ta anomalia, a glacjolog Christoph Mayer postuluje pogłębienie badań nad  istotą tego zjawiska.

Dla naszych himalaistów z grupy Polski Himalaizm Zimowy 2010-2015 wybierających się na K2 może to jednak oznaczać, że mają dodatkowy problem w tym rejonie, a wyprawy mogą być po prostu trudniejsze, jeśli będzie się postępować według wieloletnich nawyków, które miały zastosowanie jeszcze 3-4 lata temu, jako że od tamtej pory wszystko mogło zupełnie się zmienić.

Pomimo licznych porażek wypraw w rejonie K2-BP w minionych 3-4 latach, mechanizm anomalii wydaje się nadal pozostawać niezauważany, w kontekście wyprawowym.

A przecież atak na K2 to są prawie 4 kilometry deniwelacji, w tym ponad 3 kilometry poręczówek i nie jest to góra, którą można pokonać, licząc na kilka krótkich i nieprzewidywalnych okienek pogodowych. Zima w tamtym rejonie jest szczególnie trudna. Zawsze była.


The Karakoram Anomaly bez wątpienia istnieje i najwyraźniej - nasila się dość gwałtownie: ostatnio, na początku lutego 2017, w nieodległym (strefowo-klimatycznie) zachodnim sąsiedztwie tych gór, w kierunku Hindukuszu, doszło do poważnych wydarzeń, w postaci śmiercionośnych lawin, które łącznie zabiły ponad 200 osób. Lawiny zeszły m.in. w rejonie Chitral w Pakistanie i zrównały z ziemią wiele górskich wiosek. Ofiary tej tragedii, to mieszkańcy wiosek z tych okolic, a więc ludzie doskonale, od wieków, znający te góry i ich obyczaje. Stąd prosta konkluzja, że owe obyczaje gór ulegają dramatycznym zmianom, w ślad za postępującą deregulacją klimatu na całym globie. Z kolei w innych rejonach świata mieszkańcy gór wysokich cierpią z powodu wysychających lodowców, na przykład w Boliwii, na płaskowyżu La Paz, trwa katastrofa humanitarna na wielką skalę, a za to himalajscy Szerpowie żyją pod presją powiększających się jezior proglacjalnych, takich jak jezioro Imja, do których co rusz wpadają lawiny seraków wielkich jak góry lodowe, co grozi katastrofalnymi wezbraniami i powodziami glacjalnymi oraz doświadczają innych anomalnych zdarzeń pogodowych. W Karakorum i zachodnim sąsiedztwie jest na odwrót - wysoko w górach sypie i pada coraz więcej. Za to na niżej położonych terenach dorzecza Indusu  narasta zagrożenie powodziowe, gdyż odpływy wody z lodowców również rosną, miejscami napierając na moreny lodowców. I właśnie to zagadnienie jest głównym celem badań projektu The Karakoram Anomaly.

K2 - zdj. Piotr Snopczyński, weteran zmagań o tę górę
Nie wiadomo, co się teraz (marzec 2017) dzieje pod K2, na drugim końcu pasma. Na szczęście - tam nikogo nie ma. Jednak, czego by nie mówić - lawiny, to jest najbardziej efektywny sposób zasilania lodowców. I tym samym - mechanizm napędowy anomalii Karakorum. Paradoksem jest to, że lodowce bezludnych Karakorum to bodaj przedostatnie miejsce na globie, które funkcjonuje w miarę normalnie w ocieplającym się świecie. Nie traci swojego lodu, a jedynie przesuwa jego "punkt ciężkości" wyżej n.p.m. I dlatego stało się w tym zwariowanym świecie "anomalią". Drugim takim miejscem na globie, które wydaje się stawiać opór globalnemu ociepleniu i nie traci lodowców, są rejony masywu Alpy Południowe na Nowej Zelandii. Pewne słabe sygnały klimatycznego "protestu" wysyła też Wschodnia Antarktyda.
Jeśli proces tych anomalii będzie nadal działał, jako reakcja Ziemi na skutki ocieplenia globalnego - na przykład ogrzewania się Oceanu Indyjskiego albo Zatoki Arabskiej, skąd latem wieją monsuny napierające na Karakorum i wtłaczające tam coraz więcej wilgoci, a do tego zimą będzie się nasilać obecnie trwająca cyrkulacja - to w końcu nasza "anomalia" się wzmocni i potrwa jeszcze przez nieprzewidywalnie długi czas. Niektóre źródła naukowe wspominają coś o roku 2100....

Prawdopodobny jest taki scenariusz, w którym obie główne anomalie – Karakorum i Alpy Południowe – będą trwać przez wiele lat, a może nawet rozciągać zasięg swojego wpływu. Może tak być, ponieważ już obecnie, w wyniku rosnącej koncentracji CO2 w atmosferze (już mamy średniorocznie 406 ppm), nastąpiło ocieplenie globalne na tyle duże, że rozpędza się globalny proces dodatniego ociepleniowego sprzężenia zwrotnego. Znacząco nasila się uwalnianie bio-metanu z tropikalnych bagien Kongo, mokradeł Indochin i podobnych miejsc, a także metanu z terenów topniejącej zmarzliny. W efekcie cały proces globalnego ocieplenia bardzo gwałtownie przyspiesza. Szczególnie wyraźnie dotyczy to Półkuli Północnej. Jednak uczeni i niektóre organizacje, w tym administracja ONZ przyznają, że zmiany klimatu osiągnęły granice naszego poznania i "wkroczyliśmy na niezbadane terytorium".  

Wszystkie te czynniki globalnego ocieplenia, najpewniej złożą się na intensyfikację anomalii Karakorum, przynajmniej przez jakiś czas. Niestety, potężne lawiny na pograniczu Karakorum i Hindukuszu na początku lutego, doskonale wpisują się w schemat anomalii Karakorum. Trzeba przypuszczać, że efekt tej anomalii, jako odpowiedź Ziemi na globalne ocieplenie, rozejdzie się po okolicy z biegiem czasu, co może wynikać z przesuwania się zasięgu anomalii Karakorum na zachód. Z pewnością ocieplanie i tak będzie postępować. Efekt emisji CO2 do poziomu powyżej 406 ppm, to był tylko zapalnik. Możliwe, że dopiero teraz zacznie się wielki problem, gdy szybko będzie zanikać lód Arktyki, ponieważ ten efekt w decydujący sposób zmienia klimat na Półkuli Północnej. 

Anomalia obejmuje całe Karakorum, ale nas teraz interesuje K2, czyli  Baltoro i Godwin Austen, jednak dostępne w literaturze badania raczej dotyczą lodowców położonych bardziej na zachód od Baltoro.
Więcej materiałów tutaj



Literatura - odniesienia zaznaczone  w tekście: 

[1].           advances.sciencemag.org/content/2/11/e1501923.full
[2].               journals.ametsoc.org/doi/full/10.1175/JCLI3860.1
[3].               nation.com.pk/national/19-Feb-2017/3-killed-9-injured-as-snow-ores-fall-down-in-chitral
[4].               onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1029/2012JD018697/pdf
[5].               pamirtimes.net/2017/03/06/the-karakoram-anomaly-no-change-in-the-karakoram-glacier-region-since-the-1970s/
[6].               alanarnette.com/blog/2016/08/08/k2-and-karakorum-2016-wrap-up/
[7].               alanarnette.com/blog/k2/k2-2016-coverage/
[8].               americanscientist.org/issues/pub/tracking-the-karakoram-glaciers
[9].               bbc.com/news/world-asia-37797559
[10].            bioone.org/doi/abs/10.1659/0276-4741(2005)025%5B0332%3ATKAGEA%5D2.0.CO%3B2
[11].            independent.co.uk/news/science/climate-change-emergency-jet-stream-shift-warning-global-warning-extreme-weather-a7111661.html
[12].            livescience.com/48256-asia-karakoram-glaciers-stability.html
[13].            mdpi.com/2073-4441/8/5/186/htm
[14].            mdpi.com/2073-4441/9/1/17
[15].            pmd.gov.pk/rnd/rndweb/rnd_new/journal/vol12_issue24_files/6_Diagnostic_Study_of_Heavy_Downpour_in_2015_Flash_Floods_over_Chitral_Area,_Northern_Pakistan.pdf
[16].            sciencemag.org/news/2017/02/melting-glaciers-around-mount-everest-may-be-forming-killer-lakes
[17].            srh.noaa.gov/jetstream/global/jet.html
[18].            theguardian.com/environment/2017/may/05/the-great-climate-silence-we-are-on-the-edge-of-the-abyss-but-we-ignore-it
[19].            tandfonline.com/doi/abs/10.1080/02626667.2014.947291?journalCode=thsj20
[20].            hydrol-earth-syst-sci.net/15/2059/2011/hess-15-2059-2011.pdf
[21].            onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1002/2015GL063392/full
[22].            ziemianarozdrozu.pl/artykul/3296/drugie-co-do-wielkosci-jezioro-w-boliwii-calkowicie-wyschlo
[23].            ziemianarozdrozu.pl/artykul/3544/zanik-lodowcow-powoduje-katastrofalna-susze-w-boliwii
[24].            earthobservatory.nasa.gov/IOTD/view.php?id=87280
[25].            link.springer.com/article/10.1007%2Fs00704-012-0803-y
[26].            link.springer.com/chapter/10.1007/978-3-319-09300-0_7
[27].            michalpyka.blogspot.com/2016/12/metan-i-globalne-ocieplenie-drugi.html
[28].            phys.org/news/2016-10-nepal-risky-glacial-lake-everest.html
[29].            wattsupwiththat.com/2014/07/25/new-paper-finds-the-climate-to-be-highly-nonlinear/
[30].            dawn.com/news/342054
[31].            dawn.com/news/1317391
[32].            facebook.com/karakoramproject/?fref=ts
[33].            gfdl.noaa.gov/research_highlight/karakoram-snowfall-less-sensitive-to-warming-than-himalayas-due-to-a-unique-seasonal-cycle/
[34].            hindawi.com/journals/amete/2014/215162/#B19
[35].            meteoblue.com/en/weather/forecast/archive/k2_pakistan_1114951?fcstlength=1y&year=2016&month=4
[36].            meteoblue.com/en/weather/forecast/archive/k2_pakistan_1114951?fcstlength=1y&year=2017&month=4
[37].            princeton.edu/main/news/archive/S41/39/84Q12/index.xml?section=topstories
[38].            researchgate.net/profile/Christoph_Mayer4
[39].            scientificamerican.com/article/have-we-passed-the-point-of-no-return-on-climate-change/
[40].            thestar.com/news/world/2017/03/27/global-warmings-affect-on-jet-stream-could-mean-longer-periods-of-extreme-weather.html
[41].            thethirdpole.net/2014/10/20/winter-snow-stops-karakoram-glaciers-melting/
[42].            thethirdpole.net/2016/03/01/spy-imagery-sheds-light-on-karakoram-glacier-anomaly/
[43].            un.org/apps/news/story.asp?NewsID=56396#.WR12hOvyjIX
[44].          washingtonpost.com/news/capital-weather-gang/wp/2017/05/04/the-jet-stream-is-about-to-get-weird-and-it-could-lead-to-extreme-weather/?utm_term=.45b8d26d6bd0

wtorek, 4 kwietnia 2017

Matterhorn - co dalej z lodowcami? - Część II - refleksja fotograficzna





Żyjemy w dziwnym świecie. W świecie, który na naszych oczach w ekspresowym tempie zmienia swój klimat i to za naszą przyczyną. Na nic zda się rozpaczliwe zaprzeczanie faktom przez rozmaitych naukowych denialistów i cynicznych lub niedoinformowanych polityków.


wrzesień 2000




wrzesień 2016






Ogrzewamy naszą planetę i na własne życzenie pakujemy się w kłopoty zdrowotne, gospodarcze i polityczne. Są jeszcze miejsca na planecie, w których proces negatywnej modyfikacji środowiska przebiega wolniej, niż w innych rejonach, ale jest tych obszarów coraz mniej, natomiast coraz więcej jest obszarów, w których opłakane rezultaty "efektu cieplarnianego" przyspieszają lawinowo. 
Doszło do tego, że w bliskim mi emocjonalnie świecie aktywności górskiej, jedyny obszar, który jako tako opiera się zmianie klimatu - łańcuch Karakorum, dzięki własnemu lokalnemu klimatowi, osiągnął stan, nazywany "anomalią Karakorum" (The Karakoram Anomaly). Ostatnie (jeszcze) miejsce, które ma siłę utrzymywać swój klimat w miarę normalnie, tak, jak przywykliśmy, uznano za "anomalię" na tle świata. Czyli - uznana za "normę", globalna paranoja klimatyczna szybko katapultuje nas wszystkich w nieznane. Już nie ma odwrotu i na dodatek nic nie zapowiada spowolnienia tego procesu, a nawet jest wręcz przeciwnie.
wrzesień 2000
wrzesień 2016



Nie zamierzam moralizować, ani opisywać przejawów zjawiska globalnego ocieplenia na całym świecie, bo jest to temat przeogromny. Chciałbym jedynie pokazać kilka małych przykładów, w oparciu o doświadczenia i obserwacje w Alpach szwajcarskich, jaki jest widoczny wpływ tego ocieplenia na niewielki, ale znaczący aspekt środowiska naturalnego - mianowicie na lodowce wysokogórskie.
Jest to zakres na tyle reprezentatywny, że pozwala sformułować wnioski sięgające daleko poza obszar kantonu Valais. Lodowce wysokogórskie pełnią wielorakie funkcje - od estetyczno - krajobrazowych, po strategiczne w zakresie zaopatrzenia w wodę miliardów ludzi. Ich zanik, a nawet znacząca redukcja, oznacza nieuchronne problemy gospodarcze i polityczne, może jeszcze nie w Europie, ale w Azji Środkowej - to już na pewno. To jest tylko kwestia czasu. Chyba, że wydarzy się cud. Albo - co jest bardziej prawdopodobne - globalna katastrofa.
wrzesień 2016
wrzesień 2000













Powróćmy jednak do Alp Pennińskich, w rejon mojego ukochanego Matterhornu i spójrzmy na to, co dzieje się z alpejskimi lodowcami.
Naukowcy szacują (wg relacji National Geographic), że Alpy utraciły połowę swoich lodowców w ciągu minionego stulecia, z czego 20% od roku 1980, a lodowce szwajcarskie zmniejszyły się obszarowo o 20% w ciągu ostatnich 15 lat. Krajobrazowo, liczy się pokrywa lodowo-śnieżna, co niekoniecznie jest tożsame z lodowcami "poprawnymi" definicyjnie (w praktyce >30 m grubości). Tak, czy owak, wg http://ziemianarozdrozu.pl/ "dane NASA wskazują, że prawdopodobieństwo tego, że rok 2016 będzie kolejnym najcieplejszym rokiem w historii pomiarów wynosi 99%". I to się powtarza z roku na rok. Więc lody i śniegi znikają.

wrzesień 2000
wrzesień 2016













Szwajcarzy inwestują ogromne pieniądze w rozbudowę infrastruktury narciarskiej. Nie ukrywam, że w moich oczach jest to dewastacja krajobrazu na gigantyczną skalę, ale z drugiej strony - należy to zrozumieć, bo przecież muszą z czegoś żyć, a turystyka i sporty zimowe, to ich bardzo znaczące źródło dochodów. Znajoma pracująca w Zermatt, a mieszkająca w miejscowości Randa, powiedziała mi przed paroma dniami, że w tym roku, po raz pierwszy w jej życiu (a ma dorosłe dzieci), w Sylwestra w Zermatt w ogóle nie było śniegu.  Skądinąd wiem, że potem sytuacja poprawiła się na tyle, że można było szusować do woli w całym rejonie od Matterhornu po Monte Rosę, ale świeże śniegi stopniały, a zaraz po nich - kolejna część "wiecznych" śniegów. Trochę zaniepokoił mnie tegoroczny widok licznych armatek śnieżnych czekających na sezon. Sztuczne naśnieżanie w tym miejscu? Dziwne...

Ośnieżone Monte Rosa i Lyskamm, wrzesień 2000

Od razu po wyjściu z pociągu, po pierwszym spojrzeniu w górę, w stronę Klein Matterhornu i Breithornu (czterotysięcznik) natychmiast rzuciło mi się w oczy niepokojące szarawe zabarwienie śniegów, które jeszcze tam pozostają. Kiedyś, jeszcze kilkanaście lat temu, lodowce alpejskie błyszczały niczym brylanty w koronie alpejskich szczytów, w słońcu i na tle błękitnego nieba, były niezmiernie piękne. No cóż, niestety - tegoroczny widok odkrytych płatów lodowcowych, nielicznych zresztą, już nie zachwyca tak, jak kiedyś. Śnieg jest szary i z daleka widać, że ciężki, mokry i matowy.

Bezśnieżny Grosshorn i odległa Jungfrau, wrzesień 2016

W wielu miejscach nie błyszczy w słońcu, raczej przypomina wyglądem roztopową breję w moim ogródku w Polsce, wiosną. Trudno tego nie zauważyć, po kilkuletniej przerwie, kiedy ma się skokowe porównanie z tym, co pozostało w pamięci z poprzedniego pobytu w Zermatt. Owszem, są jeszcze całkiem liczne miejsca, w których jest prawie tak, jak dawniej, ale to nie zmienia faktu, że ogólna tendencja do zanikania pokrywy śnieżnej i lodowej jest oczywista, a proces degradacji przebiega szybko, choć nierównomiernie. Szarawy śnieg ma niskie albedo i pochłania dużo więcej ciepła słonecznego, dlatego jego topnienie przebiega znacznie szybciej.
Prawie bezśnieżne otoczenie doliny Zermatt, wrzesień 2016
 
O bardziej szczegółowych aspektach fizycznych i mechanizmach tego zjawiska pisałem niedawno w kilku postach na moim blogu i w innych miejscach, przedstawiłem też linki do literatury specjalistycznej, więc nie ma sensu się powtarzać, toteż w tym wpisie ograniczę się do pokazania kilku zdjęć z rejonu Zermatt, które wykonałem w odstępie 16 lat. Starsze zdjęcia pochodzą z lipca i z  września 2000 roku, a nowsze z września 2016 roku. Wrzesień jest najlepszym miesiącem do tego typu porównań, ponieważ pogoda jest piękna i pewna, a góry są wtedy definitywnie pozbawione śniegu z poprzedniego sezonu, widać wyłącznie tzw. "wieczne" śniegi, które w istocie ani trochę nie są "wieczne".
Dolina Zermatt, 2000


Niebawem może spaść świeży śnieg (co zresztą wcale nie jest takie pewne) i potem wszelkie porównania będą bardzo utrudnione.
A tak przy okazji: bardziej lubię fotografię analogową od cyfrowej. No cóż, postępu nie da się powstrzymać...

Dolina po zanikającym lodowcu Z'Mutt, z dnem pokrytym resztkami lodowca i jeziorkami, całkowicie zasypana rumoszem skalnym (debris), turystycznie - bardzo niebezpieczne miejsce, 2016 r.

Kopuła szczytowa Breithorn, od południa, zdj. na wys. 3890 m npm. Ten ogromny lodowiec jest w dość dobrym stanie, chociaż pewne oznaki jego degradacji można zauważyć. Póki co, szczyt jest tędy dostępny bez problemu. 



Smutno wyglądają szczyty grupy Mischabel, bez swoich srebrzystych szat. Lodowiec Fee też marnieje w oczach.

2000 r.
Przełączka w grani Hoernli, obecnie i w roku 2000, wrzesień:

od wschodu (2016)

2000 r.
od północy, 2016
Na przełęczy, 2000 r.




















Przełączka pod uskokiem "startowym" w grani Hoernli, dwa ujęcia od strony północnej. Problemem jest tutaj nie tylko powierzchnia, ale również grubość / miąższość warstwy (czyli - ilość) zalegającego tam lodu. To samo zagadnienie dotyczy wszystkich zanikających lodowców - pozornie nieznaczna zmiana powierzchni oznacza niekiedy bardzo istotną redukcję zasobów wody.


Ostroga grani Z'Mutt


Świeży, wielotonowy obryw, jaki powstał na moich oczach, po całej nocnej serii podobnych zdarzeń, których huk mogłem tylko słyszeć


W tym miejscu lodowiec Tiefmatten (1), wypełniający kocioł pod zachodnią ścianą Matta, łączy się lodospadem (2) z zanikającym lodowcem Z'Mutt (3). Tiefmatten jest podminowany ogromnymi grotami lodowymi (4) i pokryty szczelinami. Nie wiem, jak tam było - powiedzmy - 20 lat temu, ale są to oznaki, że ten lodowiec też zaczyna mieć problemy. Jeszcze nieco ośnieżone ściany okalające kocioł Tiefmatten, tworzą formację amfiteatralną i działają jak gigantyczne zwierciadło wklęsłe, przez co zachodnia ściana otrzymuje sporą dawkę radiacji IR, od wschodu do zachodu słońca, pomimo ewidentnie zachodniej wystawy. To zdjęcie zrobiłem wcześnie rano i widać, jak śniegi i lód na stokach masywu Dent d'Herens odbija światło (no i ciepło IR, czego nie widać) słoneczne w stronę przeciwległych formacji.

A nad tym wszystkim wisi - jak miecz Damoklesa - wzbogacone w cieplarniany CO2 (tutaj zapewne powyżej 410 ppm) powietrze - kołderka. No i mamy to, co mamy - wielka szczelina brzeżna pod Testa del Leone i prawie pozbawiona lodu droga Canal Nord delle Col del Leone - wspinaczkowe wejście na przełęcz w grani Lion, na granicy z Włochami - dojście do drogi na Matterhorn, zainicjowanej 150 lat temu przez Johna Tyndalla. Zatoczyliśmy koło. Dziękuję za wspólną podróż.

Oto, co znalazłem w sieci, zdjęcie z 1894 dokładnie z tego miejsca, z którego zrobiłem jedno z moich zdjęć:

Historic photograph of the Matterhorn, Switzerland, 1894
The Matterhorn in Switzerland is a horn carved away by glacial erosion. —Credit: Photograph by Harry Fielding Reid. 1894. Zmutt Glacier: From the Glacier Photograph Collection. Boulder, Colorado USA: National Snow and Ice Data Center. Digital media
źródło zdjęcia

Podobne ujęcia, wrzesień 2016



Alpine Glow na Matterhornie i Monte Rosa