Alpiniści od zawsze zmagali się z pogodą. Od niedawna muszą sprostać zmianom klimatu.
![]() |
| Masyw Wetterhorn, 1992 |
Jakiś czas temu, bo w roku 1543, Mikołaj Kopernik ogłosił drukiem i udowodnił rewolucyjną tezę, że Ziemia, jako jedna z kilku planet, okrąża Słońce. Obalił tym samym system geocentryczny, który głosił, że Ziemia stanowi centrum Wszechświata. Teoria Kopernika wzbudzała oczywiste sprzeciwy, ale z biegiem lat coraz więcej badań potwierdzało jej podstawową zasadę, że to Ziemia obiega Słońce, a nie na odwrót. Jednakże również z biegiem lat okazało się, że kopernikańska nauka jest zaledwie zgrubnym przybliżeniem opisu mechaniki nieba, ponieważ zakładała, że planety krążą po orbitach kołowych (kolistych - jeśli kto woli). Gdyby tak było od zawsze, to na Ziemi panowałby idylliczny i stabilny klimat, od początku jej istnienia i odkąd ostygła na tyle, że
![]() |
| Jęzor lodowca Oberer Grindelwald, 1992 |
![]() |
| Lodowiec na Przełęczy Furka, 2000 r. |
![]() |
| Ob. Gringedwaldgletcher w masywie Wetterhorn, 1992 |
tym idzie - ilość energii docierającej do Ziemi również. Niewiele, ale jednak. To jest pierwszy czynnik klimatotwórczy. Elipsa, po której Ziemia okrąża Słońce ma zmienny kształt. Okresowo wydłuża się i skraca, zbliżając się wtedy do kształtu okręgu, ale nigdy go nie osiągając. Oprócz tego cała ta zmienna co do kształtu
![]() |
| Ścieżka turystyczna w lodowcu Furka, 2000 r |
Do obecnego układu zima-lato w rozumieniu odległości od Słońca przywykliśmy ewolucyjnie, wraz z całą przyrodą ożywioną, w ciągu ostatnich kilkunastu tysięcy lat. Przywykliśmy również do owych 23,5 stopni nachylenia osi, gdyż przy orbitalnym rytmie zmian tego kąta nachylenia, mijają setki pokoleń, zanim zmiana nachylenia osi Ziemi może być w jakikolwiek sposób odczuwalna. Zresztą przy takim tempie, cała przyroda ożywiona ma dość czasu, aby się dostosować do zmiany klimatu. Obecnie kąt nachylenia Ziemi wobec płaszczyzny orbitalnej (ekliptyki) powoli rośnie, czyli zmierza w kierunku bardziej pionowym. Powoli! Co oznacza, że w skali tysiącleci do obu półkul będzie docierać równomiernie coraz mniej energii w lecie i w zimie.
A zatem - będzie się ochładzać. Do tego dochodzi drugi czynnik: obecnie orbita Ziemi znajduje się w fazie zmniejszania mimośrodowości elipsy, czyli odległość od Słońca w punktach przesileń również się zmienia. Spokojnie, to potrwa 100 tys. lat, ale jednak następuje. Są jeszcze dwa inne parametry orbitalne, jeden z nich zwany precesją polega na tym, że oś obrotu Ziemi, oprócz tego, że zmienia się jej kąt nachylenia, zakreśla w przestrzeni stożek, podobnie jak kręcący się bączek-zabawka. W praktyce najlepiej widać to na podstawie wędrówki gwiazdozbiorów na nocnym niebie. Cykl precesyjny trwa 26 tys. lat i również ma pewien wpływ na podaż energii słonecznej na powierzchnię Ziemi. Dygresyjnie rzecz ujmując, gwiazda wskazująca północ w czasach sumeryjskich, zmieniła się z Thubana na Polaris. Przez 6 tysięcy lat. Takie mamy tempo zmian tego parametru. Czwartym czynnikiem, który zwykle jest pomijany w badaniach nad klimatem jest kołysanie się płaszczyzny orbitalnej Ziemi w stosunku do płaszczyzny odniesienia. Jako płaszczyznę odniesienia przyjmuje się orbitalną płaszczyznę Jowisza, gdyż jest ona prawie nieruchoma. Płaszczyzna orbitalna Ziemi oscyluje o kilka stopni w te i wewte, jak spadająca na podłogę pokrywka, w okresie 100 tys. lat, czyli podobnym do okresu zmian kształtu orbity od prawie kolistej do mocno eliptycznej i z powrotem. Cały Układ Słoneczny, podczas swojego cyklu obiegu wokół centrum galaktyki, co trwa około 200 mln lat, "huśta się" wewnątrz Ramienia Oriona, od jego górnej powierzchni do dolnej i z powrotem. Ten cykl mierzy się dziesiątkami milionów lat i trudno powiedzieć, czy ma jakikolwiek wpływ na klimat Ziemi, jednak istnieje hipoteza mówiąca, że jest on odpowiedzialny za wielkie wymierania w Ordowiku i w Permie, jako że przy granicach Ramienia Oriona, Układ Słoneczny jest wyeksponowany na bardzo silny strumień promieniowania kosmicznego, opływającego naszą Galaktykę od zewnątrz. To tak na marginesie.
Kosmos jest cudownie harmonijną mieszanką idealnego porządku i totalnego chaosu.
Podsumujmy zatem kwestię kosmicznego kształtowania klimatu Ziemi, w kontekście jej położenia względem Słońca. Obecnie żyjemy w okresie "pionowania" się osi Ziemi w stosunku do płaszczyzny orbitalnej, przy czym orbita jest łagodnie eliptyczna, z peryhelium przypadającym w styczniu, ale ta elipsa się zaokrągla, a odległość Ziemi od Słońca w dniach przesilenia zimowego powoli się zmienia i będzie zmieniać przez kolejne tysiące lat. Reasumując - kosmicznie będzie coraz zimniej.
Mówiąc całkiem otwarcie, w skali kosmiczno-geologicznej kończy się okres międzylodowcowy, a zbliża się kolejne zlodowacenie. Spokojnie! - Mówimy o skali dziesiątków tysięcy lat, żeby nie było wątpliwości.
Jeśli uwzględnić opisane czynniki i ich okresy zmienności, to "wspólny mianownik" tych cykli wpływów, jako rezultat sumy oddziaływań opisanych czynników, wynosi co najmniej 40 tys. lat, choć niektórzy badacze mówią nawet o 100 tys. lat. Mówiąc w dużym uproszczeniu, to w takim właśnie rytmie klimat Ziemi zmienia się od jednej skrajności do drugiej i z powrotem. I to jest cykl naturalny. Podkreślmy - jest to w dużym uproszczeniu, z pominięciem silnych efektów sprzężeń zwrotnych i wpływu innych czynników kosmicznych oraz z pominięciem chwilowych (w skali geologicznej) zaburzeń klimatu wynikających z aktywności wulkanicznej.
![]() |
| Plamy na Słońcu |
Słońce - nasze nieocenione źródło energii, definitywnie kształtujące nasz klimat, też miewa swoje humory. Podstawową cechą tego źródła, z punktu widzenia klimatu, jest jego moc, czyli aktywność słoneczna. Pomimo to, Słońce pracuje wyjątkowo równomiernie. Cykle aktywności, określane ilością plam na Słońcu, trwają po 11 lat, z dodatkowym (hipotetycznym) cyklem około- 400-letnim, kiedy wkrada się okresowe zaburzenie aktywności, powodujące zmniejszenie dopływu energii promienistej do Ziemi. Ostatnio takie zjawisko na większą skalę miało miejsce na przełomie XVII i XVIII wieku i jest znane jako Minimum Maundera, lub "mała epoka lodowcowa". Był to okres bez plam na Słońcu. Przez kilkadziesiąt lat na Ziemi było bardzo zimno, a o siarczystych mrozach w tamtej epoce opowiadano legendy.
![]() |
| Duża grupa plam słonecznych |
Jakim więc cudem, przy opisanych warunkach orbitalnych i małej aktywności Słońca, obserwujemy raptowny wzrost temperatury Ziemi, którego wyrazistą ikoną jest szybkie znikanie lodowców arktycznych i górskich, skoro nie jest to "wina" ani mocy Słońca, ani cyklu orbitalnego? Dlaczego z alpejskich przewodników wspinaczkowych rok po roku znikają kolejne drogi lodowe i mikstowe, w górach Azji Środkowej deszcz pada na ponad 5,5 tys. m n.p.m., od dwóch lat nikt nie wszedł na K2 z powodu potężnych lawin, a pod (nader wczesny!) koniec sezonu, lodospad pod Gaszerbrumami rekonfiguruje się prawie każdej doby, zastawiając śmiertelne pułapki w miejscach trasowanych "przedwczoraj"? Dokąd odchodzą kultowe "śniegi Kilimandżaro"? Jakim cudem peruwiański, wysokogórski lodowiec Quelccaya w niespełna trzy dekady odsłonił warstwy gleby morenowej ze szczątkami i nasionami roślin sprzed ponad 5 tysięcy lat? Skąd bierze się bulgotanie metanu uwalnianego z klatratów pod wodami Arktyki? I "gaz bagienny" na Syberii, gdzie przez tysiąclecia panowała wieczna zmarzlina? Skąd niepokój Szwajcarów o ich symbol - spojony lodem, magiczny Matterhorn?
![]() |
| Gorner pod masywem Breithorn, 2000 |
![]() |
| Lodowiec Gorner, 2000 |
![]() |
| i dalej, po Grandes Jorasses |
![]() |
| Wieczne śniegi na grani masywu Mt Blanc |
Wg badań National Snow and Ice Data Center obecna zmiana klimatu ma znaczący wpływ na własności mechaniczne śniegu i lodu. W 2016 roku na K2 cudem nie doszło do ogromnej tragedii, w wyniku zejścia gigantycznej lawiny na wysokości ponad 7 tys. m n.p.m. Ta lawina całkowicie unicestwiła w pełni wyposażony obóz dla ponad 20 ludzi, na szczęście wtedy niezamieszkany. Według wielu badaczy lodowców i zjawisk klimatycznych, w Karakorum ma miejsce anomalia polegająca na "niedostosowaniu się" tego łańcucha górskiego do ogólnego światowego trendu zanikania lodowców, a - co może jest trochę zabawne - modelem tej anomalii jest... rejon Baltoro.
Klimatyczne zmiany na Ziemi zaczynają się dawać we znaki coraz
| Matterhorn - fragment ściany południowej |
![]() | |
| John Tyndall, 1820 - 1893 Źródło: Wikimedia, public domain |
![]() |
| Matterhorn - ściana północna, 2000 r |
| Zachodnia ściana i kocioł Tiefmatten, wrzesień 2016 |
Dla mnie, jako turysty niewyszkolonego w poruszaniu się po lodowcach, jest to zmiana jakościowa, chociaż pokryty skalnym gruzem lodowiec jest znacznie bardziej niebezpieczny, niż by to się mogło wydawać na podstawie zdjęć. Nie można tam tak po prostu sobie wejść. Obserwacje zachodniego zaplecza Matterhornu dają wiele wskazówek o wpływie ocieplenia na zasoby lodowcowe Alp, co ma dodatkową wymowę symboliczną, związaną ze znaczeniem osoby profesora Johna Tyndalla - pierwszego zdobywcy Weisshornu - który był również jednym z pionierów eksploracji masywu Matterhornu (stąd Pic Tyndall w grani Lion) i który "wymyślił" efekt cieplarniany, ponad 150 lat temu. A teraz, ów dawno temu przewidziany przez niego efekt cieplarniany, pomalutku zmienia oblicze góry, którą ten wielki uczony kiedyś eksplorował, jako jeden z pionierów.
![]() |
| Lodowiec u podstawy grani Z'Mutt (zachód) |
Wszystkie zdjęcia własne













