poniedziałek, 10 kwietnia 2017

Anomalia Karakorum - kilka dodatkowych uwag



Zmiana klimatu, czyli anomalia klimatyczna w Karakorum, jest obecnie największym problemem dla wypraw na K2.  






Aktualizowana kontynuacja artykułu:
"Kilka słów o anomalii Karakorum"





Po obejrzeniu prezentacji kilku zimowych wspomnień Krzysztof Wielicki spod K2, podczas 10. Katowicki Przegląd Filmów Górskich (prowadzenie: Alina Markiewicz), czyli dawnych opowieści i filmów ukazujących ówczesne wzorce opadów i wzorce wiatru (jet stream obniżający się stopniowo od strefy wierzchołkowej K2 w lutym aż do poziomu BC w marcu) i po zestawieniu tych faktów z obecnie prezentowanym stanem wiedzy o klimacie w tym rejonie (The Karakoram Anomaly), dopisałem jeszcze parę linijek do trochę wcześniejszego tekstu na ten temat.


Ostatnio (marzec / kwiecień 2017) pojawił się głos sceptyczny, ale poza suchą notką prasową, nie znalazłem konkretnych danych pomiarowych. Nie ma wzmianki o Baltoro, ani tym bardziej żadnych nowych informacji o zimowym wzorcu opadów w rejonie K2.
Prawie równocześnie pojawił się artykuł w Pamir Times, o zupełnie przeciwnym wydźwięku. 

Czyli zjawisko zwane anomalią Karakorum jest jeszcze bardziej tajemnicze!

Jakby tego było mało, to psuje się również klimat polityczny!

Czytając te wszystkie analizy i polemiki można niekiedy odnieść wrażenie, że  cofanie się czoła lodowca bywa utożsamiane z jego zanikiem, podczas gdy w górnych jego partiach - w strefie akumulacji, może następować istotny przyrost masy śniegu / lodu, czyli ogólnie - przyrost substancjalny całego lodowca. Ten proces dominuje jednak wysoko, w przypadku rejonu Baltoro - na wysokości 4800 - 5200 m n.p.m., gdyż to właśnie tam przebiega linia równowagi, pomiędzy strefą akumulacji i ablacji. We wspomnianym artykule sceptycznym, nie ma odwołania do Baltoro, ponieważ nie prowadzono tam pomiarów zimą. Dostępne dane pochodzą z pomiarów satelitarnych i ewentualnie ze stacji automatycznej na Concordii. Wszelako, strefa największych opadów zimą leży znacznie wyżej.

Kluczowe znaczenie w zasilaniu lodowca mają opady w zimie, co z kolei oznacza, że czynnikiem decydującym o powodzeniu wyprawy na K2 będzie dostosowanie się do klimatu, którego stan determinuje pogodę.      

Jednak dotychczasowe statystyki i dostępne archiwa prognostyczno - modelowe na ogół wskazują na to, że statystycznie optymalnym okresem akcji górskiej mającej na celu zimowe wejście na K2, jest okres listopad - styczeń, z uwagi na ryzyko nasilania się opadów śniegu od lutego. W literaturze klimatologicznej jest sporo informacji, jednakże wyraźnie podkreśla się fakt, że dla rejonu K2 brak jest naziemnych danych pomiarowych z miejsc położonych wyżej, niż Concordia. Ponadto w lutym na wysokościach od BC do K2 pojawi się coraz bardziej meandrujący i nieprzewidywalny jet stream, ale o tym wszyscy himalaiści wiedzą od dawna. Problem w tym, że obecnie jet stream zapewne zachowuje się inaczej, niż podczas poprzednich wypraw zimowych.

"IMHO", w oparciu o przestudiowaną literaturę 
i duże zasoby danych dotyczących klimatu HKK, 
a także o relacje uczestników wcześniejszych wypraw zimowych -  
klucz do K2 zimą leży w odpowiednio wcześnie rozpoczętej akcji górskiej, 
tak, aby możliwe było podjęcie prób ataku szczytowego jak najwcześniej, już w styczniu

Wszelako, modele klimatyczne to nie są prognozy pogody, tylko materiał określający prawdopodobieństwo wystąpienia zjawisk atmosferycznych w funkcji czasu. Ponieważ zmiana klimatu i globalne ocieplenie następują bardzo szybko, zawsze istnieje znaczny margines niepewności. Odnośnie samego zjawiska anomalii Karakorum, to wśród badaczy istnieje pewne zamieszanie, typu "i tak, i nie". Tym bardziej, że globalne ocieplenie raptownie przyspiesza, ku zaskoczeniu większości badaczy.

Mapka częściowo wyjaśnia, jak może dochodzić do anomalii latem, ale nie wyjaśnia wystarczająco całego zjawiska, a zwłaszcza w zimie. A, jak twierdzą niektórzy badacze, to właśnie w głównej mierze zimowe opady śniegu i towarzyszące im lawiny podtrzymują anomalię. Istnieje kilka hipotez, ale nikt dokładnie nie wie jak działa ta anomalia, a glacjolog Christoph Mayer postuluje pogłębienie badań nad  istotą tego zjawiska.

Dla naszych himalaistów z grupy Polski Himalaizm Zimowy 2010-2015 wybierających się na K2 może to jednak oznaczać, że mają dodatkowy problem w tym rejonie, a wyprawy mogą być po prostu trudniejsze, jeśli będzie się postępować według wieloletnich nawyków, które miały zastosowanie jeszcze 3-4 lata temu, jako że od tamtej pory wszystko mogło zupełnie się zmienić.

Pomimo licznych porażek wypraw w rejonie K2-BP w minionych 3-4 latach, mechanizm anomalii wydaje się nadal pozostawać niezauważany, w kontekście wyprawowym.

A przecież atak na K2 to są prawie 4 kilometry deniwelacji, w tym ponad 3 kilometry poręczówek i nie jest to góra, którą można pokonać, licząc na kilka krótkich i nieprzewidywalnych okienek pogodowych. Zima w tamtym rejonie jest szczególnie trudna. Zawsze była.


The Karakoram Anomaly bez wątpienia istnieje i najwyraźniej - nasila się dość gwałtownie: ostatnio, na początku lutego 2017, w nieodległym (strefowo-klimatycznie) zachodnim sąsiedztwie tych gór, w kierunku Hindukuszu, doszło do poważnych wydarzeń, w postaci śmiercionośnych lawin, które łącznie zabiły ponad 200 osób. Lawiny zeszły m.in. w rejonie Chitral w Pakistanie i zrównały z ziemią wiele górskich wiosek. Ofiary tej tragedii, to mieszkańcy wiosek z tych okolic, a więc ludzie doskonale, od wieków, znający te góry i ich obyczaje. Stąd prosta konkluzja, że owe obyczaje gór ulegają dramatycznym zmianom, w ślad za postępującą deregulacją klimatu na całym globie. Z kolei w innych rejonach świata mieszkańcy gór wysokich cierpią z powodu wysychających lodowców, na przykład w Boliwii, na płaskowyżu La Paz, trwa katastrofa humanitarna na wielką skalę, a za to himalajscy Szerpowie żyją pod presją powiększających się jezior proglacjalnych, takich jak jezioro Imja, do których co rusz wpadają lawiny seraków wielkich jak góry lodowe, co grozi katastrofalnymi wezbraniami i powodziami glacjalnymi oraz doświadczają innych anomalnych zdarzeń pogodowych. W Karakorum i zachodnim sąsiedztwie jest na odwrót - wysoko w górach sypie i pada coraz więcej. Za to na niżej położonych terenach dorzecza Indusu  narasta zagrożenie powodziowe, gdyż odpływy wody z lodowców również rosną, miejscami napierając na moreny lodowców. I właśnie to zagadnienie jest głównym celem badań projektu The Karakoram Anomaly.

K2 - zdj. Piotr Snopczyński, weteran zmagań o tę górę
Nie wiadomo, co się teraz (marzec 2017) dzieje pod K2, na drugim końcu pasma. Na szczęście - tam nikogo nie ma. Jednak, czego by nie mówić - lawiny, to jest najbardziej efektywny sposób zasilania lodowców. I tym samym - mechanizm napędowy anomalii Karakorum. Paradoksem jest to, że lodowce bezludnych Karakorum to bodaj przedostatnie miejsce na globie, które funkcjonuje w miarę normalnie w ocieplającym się świecie. Nie traci swojego lodu, a jedynie przesuwa jego "punkt ciężkości" wyżej n.p.m. I dlatego stało się w tym zwariowanym świecie "anomalią". Drugim takim miejscem na globie, które wydaje się stawiać opór globalnemu ociepleniu i nie traci lodowców, są rejony masywu Alpy Południowe na Nowej Zelandii. Pewne słabe sygnały klimatycznego "protestu" wysyła też Wschodnia Antarktyda.
Jeśli proces tych anomalii będzie nadal działał, jako reakcja Ziemi na skutki ocieplenia globalnego - na przykład ogrzewania się Oceanu Indyjskiego albo Zatoki Arabskiej, skąd latem wieją monsuny napierające na Karakorum i wtłaczające tam coraz więcej wilgoci, a do tego zimą będzie się nasilać obecnie trwająca cyrkulacja - to w końcu nasza "anomalia" się wzmocni i potrwa jeszcze przez nieprzewidywalnie długi czas. Niektóre źródła naukowe wspominają coś o roku 2100....

Prawdopodobny jest taki scenariusz, w którym obie główne anomalie – Karakorum i Alpy Południowe – będą trwać przez wiele lat, a może nawet rozciągać zasięg swojego wpływu. Może tak być, ponieważ już obecnie, w wyniku rosnącej koncentracji CO2 w atmosferze (już mamy średniorocznie 406 ppm), nastąpiło ocieplenie globalne na tyle duże, że rozpędza się globalny proces dodatniego ociepleniowego sprzężenia zwrotnego. Znacząco nasila się uwalnianie bio-metanu z tropikalnych bagien Kongo, mokradeł Indochin i podobnych miejsc, a także metanu z terenów topniejącej zmarzliny. W efekcie cały proces globalnego ocieplenia bardzo gwałtownie przyspiesza. Szczególnie wyraźnie dotyczy to Półkuli Północnej. Jednak uczeni i niektóre organizacje, w tym administracja ONZ przyznają, że zmiany klimatu osiągnęły granice naszego poznania i "wkroczyliśmy na niezbadane terytorium".  

Wszystkie te czynniki globalnego ocieplenia, najpewniej złożą się na intensyfikację anomalii Karakorum, przynajmniej przez jakiś czas. Niestety, potężne lawiny na pograniczu Karakorum i Hindukuszu na początku lutego, doskonale wpisują się w schemat anomalii Karakorum. Trzeba przypuszczać, że efekt tej anomalii, jako odpowiedź Ziemi na globalne ocieplenie, rozejdzie się po okolicy z biegiem czasu, co może wynikać z przesuwania się zasięgu anomalii Karakorum na zachód. Z pewnością ocieplanie i tak będzie postępować. Efekt emisji CO2 do poziomu powyżej 406 ppm, to był tylko zapalnik. Możliwe, że dopiero teraz zacznie się wielki problem, gdy szybko będzie zanikać lód Arktyki, ponieważ ten efekt w decydujący sposób zmienia klimat na Półkuli Północnej. 

Anomalia obejmuje całe Karakorum, ale nas teraz interesuje K2, czyli  Baltoro i Godwin Austen, jednak dostępne w literaturze badania raczej dotyczą lodowców położonych bardziej na zachód od Baltoro.
Więcej materiałów tutaj



Literatura - odniesienia zaznaczone  w tekście: 

[1].           advances.sciencemag.org/content/2/11/e1501923.full
[2].               journals.ametsoc.org/doi/full/10.1175/JCLI3860.1
[3].               nation.com.pk/national/19-Feb-2017/3-killed-9-injured-as-snow-ores-fall-down-in-chitral
[4].               onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1029/2012JD018697/pdf
[5].               pamirtimes.net/2017/03/06/the-karakoram-anomaly-no-change-in-the-karakoram-glacier-region-since-the-1970s/
[6].               alanarnette.com/blog/2016/08/08/k2-and-karakorum-2016-wrap-up/
[7].               alanarnette.com/blog/k2/k2-2016-coverage/
[8].               americanscientist.org/issues/pub/tracking-the-karakoram-glaciers
[9].               bbc.com/news/world-asia-37797559
[10].            bioone.org/doi/abs/10.1659/0276-4741(2005)025%5B0332%3ATKAGEA%5D2.0.CO%3B2
[11].            independent.co.uk/news/science/climate-change-emergency-jet-stream-shift-warning-global-warning-extreme-weather-a7111661.html
[12].            livescience.com/48256-asia-karakoram-glaciers-stability.html
[13].            mdpi.com/2073-4441/8/5/186/htm
[14].            mdpi.com/2073-4441/9/1/17
[15].            pmd.gov.pk/rnd/rndweb/rnd_new/journal/vol12_issue24_files/6_Diagnostic_Study_of_Heavy_Downpour_in_2015_Flash_Floods_over_Chitral_Area,_Northern_Pakistan.pdf
[16].            sciencemag.org/news/2017/02/melting-glaciers-around-mount-everest-may-be-forming-killer-lakes
[17].            srh.noaa.gov/jetstream/global/jet.html
[18].            theguardian.com/environment/2017/may/05/the-great-climate-silence-we-are-on-the-edge-of-the-abyss-but-we-ignore-it
[19].            tandfonline.com/doi/abs/10.1080/02626667.2014.947291?journalCode=thsj20
[20].            hydrol-earth-syst-sci.net/15/2059/2011/hess-15-2059-2011.pdf
[21].            onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1002/2015GL063392/full
[22].            ziemianarozdrozu.pl/artykul/3296/drugie-co-do-wielkosci-jezioro-w-boliwii-calkowicie-wyschlo
[23].            ziemianarozdrozu.pl/artykul/3544/zanik-lodowcow-powoduje-katastrofalna-susze-w-boliwii
[24].            earthobservatory.nasa.gov/IOTD/view.php?id=87280
[25].            link.springer.com/article/10.1007%2Fs00704-012-0803-y
[26].            link.springer.com/chapter/10.1007/978-3-319-09300-0_7
[27].            michalpyka.blogspot.com/2016/12/metan-i-globalne-ocieplenie-drugi.html
[28].            phys.org/news/2016-10-nepal-risky-glacial-lake-everest.html
[29].            wattsupwiththat.com/2014/07/25/new-paper-finds-the-climate-to-be-highly-nonlinear/
[30].            dawn.com/news/342054
[31].            dawn.com/news/1317391
[32].            facebook.com/karakoramproject/?fref=ts
[33].            gfdl.noaa.gov/research_highlight/karakoram-snowfall-less-sensitive-to-warming-than-himalayas-due-to-a-unique-seasonal-cycle/
[34].            hindawi.com/journals/amete/2014/215162/#B19
[35].            meteoblue.com/en/weather/forecast/archive/k2_pakistan_1114951?fcstlength=1y&year=2016&month=4
[36].            meteoblue.com/en/weather/forecast/archive/k2_pakistan_1114951?fcstlength=1y&year=2017&month=4
[37].            princeton.edu/main/news/archive/S41/39/84Q12/index.xml?section=topstories
[38].            researchgate.net/profile/Christoph_Mayer4
[39].            scientificamerican.com/article/have-we-passed-the-point-of-no-return-on-climate-change/
[40].            thestar.com/news/world/2017/03/27/global-warmings-affect-on-jet-stream-could-mean-longer-periods-of-extreme-weather.html
[41].            thethirdpole.net/2014/10/20/winter-snow-stops-karakoram-glaciers-melting/
[42].            thethirdpole.net/2016/03/01/spy-imagery-sheds-light-on-karakoram-glacier-anomaly/
[43].            un.org/apps/news/story.asp?NewsID=56396#.WR12hOvyjIX
[44].          washingtonpost.com/news/capital-weather-gang/wp/2017/05/04/the-jet-stream-is-about-to-get-weird-and-it-could-lead-to-extreme-weather/?utm_term=.45b8d26d6bd0

wtorek, 4 kwietnia 2017

Matterhorn - co dalej z lodowcami? - Część II - refleksja fotograficzna





Żyjemy w dziwnym świecie. W świecie, który na naszych oczach w ekspresowym tempie zmienia swój klimat i to za naszą przyczyną. Na nic zda się rozpaczliwe zaprzeczanie faktom przez rozmaitych naukowych denialistów i cynicznych lub niedoinformowanych polityków.


wrzesień 2000




wrzesień 2016






Ogrzewamy naszą planetę i na własne życzenie pakujemy się w kłopoty zdrowotne, gospodarcze i polityczne. Są jeszcze miejsca na planecie, w których proces negatywnej modyfikacji środowiska przebiega wolniej, niż w innych rejonach, ale jest tych obszarów coraz mniej, natomiast coraz więcej jest obszarów, w których opłakane rezultaty "efektu cieplarnianego" przyspieszają lawinowo. 
Doszło do tego, że w bliskim mi emocjonalnie świecie aktywności górskiej, jedyny obszar, który jako tako opiera się zmianie klimatu - łańcuch Karakorum, dzięki własnemu lokalnemu klimatowi, osiągnął stan, nazywany "anomalią Karakorum" (The Karakoram Anomaly). Ostatnie (jeszcze) miejsce, które ma siłę utrzymywać swój klimat w miarę normalnie, tak, jak przywykliśmy, uznano za "anomalię" na tle świata. Czyli - uznana za "normę", globalna paranoja klimatyczna szybko katapultuje nas wszystkich w nieznane. Już nie ma odwrotu i na dodatek nic nie zapowiada spowolnienia tego procesu, a nawet jest wręcz przeciwnie.
wrzesień 2000
wrzesień 2016



Nie zamierzam moralizować, ani opisywać przejawów zjawiska globalnego ocieplenia na całym świecie, bo jest to temat przeogromny. Chciałbym jedynie pokazać kilka małych przykładów, w oparciu o doświadczenia i obserwacje w Alpach szwajcarskich, jaki jest widoczny wpływ tego ocieplenia na niewielki, ale znaczący aspekt środowiska naturalnego - mianowicie na lodowce wysokogórskie.
Jest to zakres na tyle reprezentatywny, że pozwala sformułować wnioski sięgające daleko poza obszar kantonu Valais. Lodowce wysokogórskie pełnią wielorakie funkcje - od estetyczno - krajobrazowych, po strategiczne w zakresie zaopatrzenia w wodę miliardów ludzi. Ich zanik, a nawet znacząca redukcja, oznacza nieuchronne problemy gospodarcze i polityczne, może jeszcze nie w Europie, ale w Azji Środkowej - to już na pewno. To jest tylko kwestia czasu. Chyba, że wydarzy się cud. Albo - co jest bardziej prawdopodobne - globalna katastrofa.
wrzesień 2016
wrzesień 2000













Powróćmy jednak do Alp Pennińskich, w rejon mojego ukochanego Matterhornu i spójrzmy na to, co dzieje się z alpejskimi lodowcami.
Naukowcy szacują (wg relacji National Geographic), że Alpy utraciły połowę swoich lodowców w ciągu minionego stulecia, z czego 20% od roku 1980, a lodowce szwajcarskie zmniejszyły się obszarowo o 20% w ciągu ostatnich 15 lat. Krajobrazowo, liczy się pokrywa lodowo-śnieżna, co niekoniecznie jest tożsame z lodowcami "poprawnymi" definicyjnie (w praktyce >30 m grubości). Tak, czy owak, wg http://ziemianarozdrozu.pl/ "dane NASA wskazują, że prawdopodobieństwo tego, że rok 2016 będzie kolejnym najcieplejszym rokiem w historii pomiarów wynosi 99%". I to się powtarza z roku na rok. Więc lody i śniegi znikają.

wrzesień 2000
wrzesień 2016













Szwajcarzy inwestują ogromne pieniądze w rozbudowę infrastruktury narciarskiej. Nie ukrywam, że w moich oczach jest to dewastacja krajobrazu na gigantyczną skalę, ale z drugiej strony - należy to zrozumieć, bo przecież muszą z czegoś żyć, a turystyka i sporty zimowe, to ich bardzo znaczące źródło dochodów. Znajoma pracująca w Zermatt, a mieszkająca w miejscowości Randa, powiedziała mi przed paroma dniami, że w tym roku, po raz pierwszy w jej życiu (a ma dorosłe dzieci), w Sylwestra w Zermatt w ogóle nie było śniegu.  Skądinąd wiem, że potem sytuacja poprawiła się na tyle, że można było szusować do woli w całym rejonie od Matterhornu po Monte Rosę, ale świeże śniegi stopniały, a zaraz po nich - kolejna część "wiecznych" śniegów. Trochę zaniepokoił mnie tegoroczny widok licznych armatek śnieżnych czekających na sezon. Sztuczne naśnieżanie w tym miejscu? Dziwne...

Ośnieżone Monte Rosa i Lyskamm, wrzesień 2000

Od razu po wyjściu z pociągu, po pierwszym spojrzeniu w górę, w stronę Klein Matterhornu i Breithornu (czterotysięcznik) natychmiast rzuciło mi się w oczy niepokojące szarawe zabarwienie śniegów, które jeszcze tam pozostają. Kiedyś, jeszcze kilkanaście lat temu, lodowce alpejskie błyszczały niczym brylanty w koronie alpejskich szczytów, w słońcu i na tle błękitnego nieba, były niezmiernie piękne. No cóż, niestety - tegoroczny widok odkrytych płatów lodowcowych, nielicznych zresztą, już nie zachwyca tak, jak kiedyś. Śnieg jest szary i z daleka widać, że ciężki, mokry i matowy.

Bezśnieżny Grosshorn i odległa Jungfrau, wrzesień 2016

W wielu miejscach nie błyszczy w słońcu, raczej przypomina wyglądem roztopową breję w moim ogródku w Polsce, wiosną. Trudno tego nie zauważyć, po kilkuletniej przerwie, kiedy ma się skokowe porównanie z tym, co pozostało w pamięci z poprzedniego pobytu w Zermatt. Owszem, są jeszcze całkiem liczne miejsca, w których jest prawie tak, jak dawniej, ale to nie zmienia faktu, że ogólna tendencja do zanikania pokrywy śnieżnej i lodowej jest oczywista, a proces degradacji przebiega szybko, choć nierównomiernie. Szarawy śnieg ma niskie albedo i pochłania dużo więcej ciepła słonecznego, dlatego jego topnienie przebiega znacznie szybciej.
Prawie bezśnieżne otoczenie doliny Zermatt, wrzesień 2016
 
O bardziej szczegółowych aspektach fizycznych i mechanizmach tego zjawiska pisałem niedawno w kilku postach na moim blogu i w innych miejscach, przedstawiłem też linki do literatury specjalistycznej, więc nie ma sensu się powtarzać, toteż w tym wpisie ograniczę się do pokazania kilku zdjęć z rejonu Zermatt, które wykonałem w odstępie 16 lat. Starsze zdjęcia pochodzą z lipca i z  września 2000 roku, a nowsze z września 2016 roku. Wrzesień jest najlepszym miesiącem do tego typu porównań, ponieważ pogoda jest piękna i pewna, a góry są wtedy definitywnie pozbawione śniegu z poprzedniego sezonu, widać wyłącznie tzw. "wieczne" śniegi, które w istocie ani trochę nie są "wieczne".
Dolina Zermatt, 2000


Niebawem może spaść świeży śnieg (co zresztą wcale nie jest takie pewne) i potem wszelkie porównania będą bardzo utrudnione.
A tak przy okazji: bardziej lubię fotografię analogową od cyfrowej. No cóż, postępu nie da się powstrzymać...

Dolina po zanikającym lodowcu Z'Mutt, z dnem pokrytym resztkami lodowca i jeziorkami, całkowicie zasypana rumoszem skalnym (debris), turystycznie - bardzo niebezpieczne miejsce, 2016 r.

Kopuła szczytowa Breithorn, od południa, zdj. na wys. 3890 m npm. Ten ogromny lodowiec jest w dość dobrym stanie, chociaż pewne oznaki jego degradacji można zauważyć. Póki co, szczyt jest tędy dostępny bez problemu. 



Smutno wyglądają szczyty grupy Mischabel, bez swoich srebrzystych szat. Lodowiec Fee też marnieje w oczach.

2000 r.
Przełączka w grani Hoernli, obecnie i w roku 2000, wrzesień:

od wschodu (2016)

2000 r.
od północy, 2016
Na przełęczy, 2000 r.




















Przełączka pod uskokiem "startowym" w grani Hoernli, dwa ujęcia od strony północnej. Problemem jest tutaj nie tylko powierzchnia, ale również grubość / miąższość warstwy (czyli - ilość) zalegającego tam lodu. To samo zagadnienie dotyczy wszystkich zanikających lodowców - pozornie nieznaczna zmiana powierzchni oznacza niekiedy bardzo istotną redukcję zasobów wody.


Ostroga grani Z'Mutt


Świeży, wielotonowy obryw, jaki powstał na moich oczach, po całej nocnej serii podobnych zdarzeń, których huk mogłem tylko słyszeć


W tym miejscu lodowiec Tiefmatten (1), wypełniający kocioł pod zachodnią ścianą Matta, łączy się lodospadem (2) z zanikającym lodowcem Z'Mutt (3). Tiefmatten jest podminowany ogromnymi grotami lodowymi (4) i pokryty szczelinami. Nie wiem, jak tam było - powiedzmy - 20 lat temu, ale są to oznaki, że ten lodowiec też zaczyna mieć problemy. Jeszcze nieco ośnieżone ściany okalające kocioł Tiefmatten, tworzą formację amfiteatralną i działają jak gigantyczne zwierciadło wklęsłe, przez co zachodnia ściana otrzymuje sporą dawkę radiacji IR, od wschodu do zachodu słońca, pomimo ewidentnie zachodniej wystawy. To zdjęcie zrobiłem wcześnie rano i widać, jak śniegi i lód na stokach masywu Dent d'Herens odbija światło (no i ciepło IR, czego nie widać) słoneczne w stronę przeciwległych formacji.

A nad tym wszystkim wisi - jak miecz Damoklesa - wzbogacone w cieplarniany CO2 (tutaj zapewne powyżej 410 ppm) powietrze - kołderka. No i mamy to, co mamy - wielka szczelina brzeżna pod Testa del Leone i prawie pozbawiona lodu droga Canal Nord delle Col del Leone - wspinaczkowe wejście na przełęcz w grani Lion, na granicy z Włochami - dojście do drogi na Matterhorn, zainicjowanej 150 lat temu przez Johna Tyndalla. Zatoczyliśmy koło. Dziękuję za wspólną podróż.

Oto, co znalazłem w sieci, zdjęcie z 1894 dokładnie z tego miejsca, z którego zrobiłem jedno z moich zdjęć:

Historic photograph of the Matterhorn, Switzerland, 1894
The Matterhorn in Switzerland is a horn carved away by glacial erosion. —Credit: Photograph by Harry Fielding Reid. 1894. Zmutt Glacier: From the Glacier Photograph Collection. Boulder, Colorado USA: National Snow and Ice Data Center. Digital media
źródło zdjęcia

Podobne ujęcia, wrzesień 2016



Alpine Glow na Matterhornie i Monte Rosa